Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.

Frankenstein - streszczenie

List Roberta Waltona z Petersburga do jego siostry Małgorzaty Saville mieszkającej w Anglii

Walton pisze o tym, iż postanowił wyprawić się na biegun północny, by dokonać jakiegoś wielkiego odkrycia i zyskać sławę. Bardzo długo przygotowywał się do tej wyprawy. Pisze siostrze, że zobaczą się, jeśli w ogóle, dopiero po bardzo długim czasie. Ma zamiar za dwa lub trzy tygodnie wybrać się do Archangielska.

Drugi list Waltona do Małgorzaty

Robert opowiada, że jest już w Archangielsku, wynajął statek i zatrudnił marynarzy. Narzeka jedynie, że nie ma przyjaciela, który mógłby dzielić z nim jego radości i chwile zwątpienia. Żałuje, że w dzieciństwie nie dość się kształcił, bo teraz odczuwa, iż przydałoby mu się więcej wiedzy z różnych dziedzin. Opowiada o zatrudnionym przez siebie kapitanie. To szlachetny człowiek, który dobrowolnie zrezygnował z ożenku, po tym jak dowiedział się, że jego ukochana pragnie wyjść za innego, choć biednego mężczyznę.

Trzeci list

Walton wysyła list będąc już na morzu. Donosi Małgorzacie, że wszystko idzie dobrze. Ma nadzieję na  powodzenie wyprawy i wielką sławę.

Czwarty list

Robert pisze, iż zdarzył mu się tajemniczy wypadek. Któregoś dnia statek został uwięziony przez wielkie kry lodowe, a marynarze, na jednej z takich ogromnych przestrzeni lodu, dostrzegli pędzące sanie, ciągnione przez psy, i siedzącego w nich dziwnego podróżnika. W nocy lód zaczął pękać. Rankiem na dryfującej krze dostrzegli sanie z jednym psem (reszta z pewnością zginęła), ale podróżny różnił się od tego, którego widzieli poprzedniego dnia. Zabrali go na pokład. Okazało się, że ocalony mówi po angielsku i jest bardzo dobrze wykształcony. Ścigał kogoś, kto siedział w pierwszych, widzianych przez załogę, saniach. Powoli wracał do sił. Robert pisze, że poczuł dla tego człowieka wielką przyjaźń.